Ciekawostki - strefaczarnobyl

Idź do spisu treści

Menu główne:

Ciekawostki



Jeszcze przed wybuchem reaktora w czarnobylskiej elektrowni bywały problemy z trzecim i czwartym reaktorem, o czym informują odtajnione w 2003 r. dokumenty z archiwów KGB. 121 dokumentów z lat 1971-1988 skrywa raport z 1984 roku, który wyszczególnia problemy trzeciego i czwartego reaktora, a także opisuje złą jakość części sprzętu przysłanego z jugosłowiańskich fabryk. W dokumentacji znaleźć można także raporty o awariach w 1982 r. w wyniku których zostały uwolnione niewielki dawki promieniowania.
Materiały mówią także o zdarzających się systematycznie nadużyciach w trakcie budowy i późniejszego działania elektrowni.

Nawet gdyby reaktor nr 4 posiadał wzmacnianą betonąwą pokrywę zabezpieczającą, nie ochroniła by ona przed wydostaniem się pyłów radioaktywnych do atmosfery. Siła wyzwolona w czasie awarii była tak wielka, że osłona nie wytrzymała by eksplozji. Jednak gdyby takowa istniała w dużej mierze ograniczyła by skutki eksplozjii a poziom emisji byłby o wele mniejszy.

Wybuch reaktora nie miał nic wspólnego z wybuchem jądrowym. W rzeczywistości był to wybuch najpierw pary, potem wodoru, były to dwa następujące po sobie eksplozje. Stało się to na skutek wydzielenia dużej ilości ciepła z paliwa jądrowego i zapalenia się grafitowego moderatora w reaktorze, któremu towarzyszyło intensywne wydzielania się wodoru, który z kolei w zetknięciu z tlenem spowodował wybuch. W jego wyniku do atmosfery wydzieliła się ogromna ilość materiału promieniotwórczego (8 x 1018 Bq, czyli zaledwie 200 razy mniej niż ze wszystkich wybuchów jądrowych).

Mimo dużego zagrożenia, w wyniku odgórnych nacisków nie podjęto decyzji o natychmiastowym wyłączeniu pozostałych bloków energetycznych. Jedynie operator reaktora w bloku trzecim (bezpośrednio sąsiadującym ze zniszczonym blokiem czwartym), wbrew rozkazom przełożonych, wyłączył reaktor. Z decyzją o wyłączeniu pozostałych dwóch zwlekano kilka dni.

Cztery dni po pierwszym wybuchu (Radziecka) Komisja Rządowa odrzuciła amerykańską ofertę dostarczenia tabletek jodowych dla ochrony ludności.

W momencie czarnobylskiej awarii radzieckie władze pochłonięte były akcją społeczną przeciwko alkoholowi. 28 kwietnia 1986 r. pierwszy sekretarz kijowskiego komitetu Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, indagowany o katastrofę przez członków organizacji partyjnej Uniwersytetu Kijowskiego, odpowiedział dosłownie: „Aleście wymyślili problem. My się zastanawiamy, czy sprzedawać pierwszego maja wódkę, czy nie. To jest problem!”.

Wśród potomstwa ofiar bombardowań Hiroszimy i Nagasaki, które otrzymały dziesiątki i setki razy wyższe dawki w ok. 1015 razy krótszym czasie, nie stwierdzono zmian genetycznych. Również rzetelna wiedza na temat rozwoju nowotworów w wyniku napromienienia bardzo rozmija się z powszechną opinią, u której podłoża leży radiofobia czyli strach przed jakąkolwiek dawką promieniowania.

Ograniczenia spożycia mleka i innych skażonych produktów wprowadzono dopiero 23 maja, a jod stabilny zaczęto podawać ludności około 25 maja. Z powodu trudności organizacyjnych akcją tą objęto tylko ok. 1,6 mln dzieci.

Budowa reaktorów o dodatnim sprzężeniu zwrotnym, była zabroniona nawet w ZSRR. Aby go wybudować musiano zmienić prawo atomowe.

Według pierwotnych planów elektrownia miała być zbudowana w miejscu, gdzie teraz znajduje się jedna z dzielnic Kijowa. Na szczęście zaniechano tego planu.

Jedna z hipotez zakłada, że chaos informacyjny a może właśnie dezinformacyjna polityka po awarii, mógła mieć powód w obawach rosyjskiej władzy przed ujawnieniem szczegółów dotyczących supertajnego obiektu jakim było Oko Moskwy położone zaledwie ok. 10 km od elektrowni.

W Europie są tylko dwa kraje, które nie korzystają z energetyki jądrowej - Polska i Albania.

Obecnie statystyczny Polak narażony jest na dawkę promieniowania ok. 2,5 do 3,3 milisiwerta.

Średnia dawka globalna to 2,4 mSv.

Średnia dawka na terenie Finlandii wynosi ok. 500 mSv czyli porównywalnie, co z terenami Czarnobyla.

Są miejsca na Ziemi w których moce dawki promieniowania naturalnego są wielokrotnie większe, a nie zanotowano tam większej zachorowalności na choroby będące częstym skutkiem napromienienia.

Dawka promieniowania otrzymana przez mieszkańców półkuli północnej w wyniku wybuchu w Czarnobylu, przez pierwszy rok po katastrofie w 1986r, wyniosła 0,045 mSv, czyli mniej niS 2% średniej rocznej naturalnej dawki (2,4 mSv/rok).

Istnieje pojęcie LD-50 (lethal dose 50 proc.). Oznacza to dawkę, po otrzymaniu której połowa populacji umiera po miesiącu (przy braku leczenia). Dla ludzi LD-50 wynosi około 3,5 siwerta, czyli 3500 milisiwertów, czyli 3500 000 mikrosiwertów. Niektóre źródła podają od 3 do nawet 5 siwertów.

W miejscowości Ramsar w Iranie naturalna dawka promieniowania jonizującego sięga 400 mSv/rok, a w Brazylii i południowo-zachodniej Francji powySej 700 mSv/rok.

Normy promieniowania dla ludzi są tak nisko ustalone, że ich zwiększenie nawet kilkudziesięciokrotne przez jakiś czas - "nie latami, tylko przez ileś godzin czy dni" - nie jest jeszcze zagrożeniem dla zdrowia.

Małe dawki promieniowania, podobne do naturalnych, i większe niż czarnobylskie dawki w Polsce, przedłużają życie, poprawiają odporność na choroby zakaźne i zmniejszają śmiertelność nowotworową. Występowanie zjawiska dobroczynnych skutków małych dawek promieniowania potwierdził przede wszystkim UNSCEAR - Komitet Naukowy Narodów Zjednoczonych ds. Skutków Promieniowania Atomowego, największy międzynarodowy autorytet w dziedzinie badań radiacyjnych.
Stwierdzono to m.in. wśród tej części ludności Hiroszimy i Nagasaki, która została napromieniona małymi dawkami w czasie ataku atomowego.

Wśród ratowników rosyjskich umieralność na nowotwory złośliwe w latach 1990 - 1999 była o 15% do 30% niższa niż wśród ogółu ludności rosyjskiej. Podobnie, zachorowalność na nowotwory złośliwe silnie skażonego rejonu Brańsk, gdzie ludność otrzymała dawki około 40 mSv, była o 17% niższa niż wśród ogółu ludności rosyjskiej. Jest to przykład działania ochronnych i stymulujących układ odpornościowy małych dawek promieniowania.

Roczna dopuszczalna dawka promieniowania dla pracowników przemysłu jądrowego może być 20 razy większa niż dla "zwykłego Kowalskiego". Tak stanowi Polskie prawo atomowe, a także przepisy atomowe wielu innych krajow. Dokladnie roczna dopuszczalna dawka promieniowania dla zwykłego człowieka wynosi jeden milisiwert, inaczej mówiąc tysiąc mikrosiwertów, pochodzących od źródeł sztucznych, poza medycznymi. Te limity mogą zostać przekroczone w szczególnych warunkach i wtedy dopuszczalna dawka wynosi do 50 milisiwertów lub nawet do 100 w bardzo wyjątkowych przypadkach, np. awariach. Przy czym obowiązują wtedy dodatkowe ograniczenia, np. jeżeli ktoś w ciągu jednego roku otrzyma 50 milisiwerstów, to w ciągu pięciu kolejnych lat nie powinien przekraczać 100 itd.

Spośród brytyjskich lekarzy rentgenologów umieralność od wszystkich chorób i nowotworowa są około 50% niższe niż średnio wśród mężczyzn w Anglii i Walii. Także w wielu innych grupach populacyjnych, otrzymujących małe dawki promieniowania zaobserwowano mniej zgonów i zachorowań nowotworowych.

W 1986 r. w Polsce panowało jeszcze powszechne przekonanie iż najmniejsze nawet dawki promieniowania (bliskie zeru) mogą być przyczyna powstania nowotworów. W 1959 r. przyjęto takie założenie dla ochrony radiologicznej osób zawodowo stykajacych się z promieniotwórczoscią. Ustalenia te przeniknęły do świadomości osób nie zwiazanych bezpisrednio z tą tematyką (ktorej, co za tym idzie, brak było specjalistycznej wiedzy) stając się jednym z istotnych źródeł obaw i przekonań o zagrożeniach plynących z kontaktu z promieniowaniem.

Pracownicy stacji przebywający w Czarnobylu mieszkają tam okresowo: część od poniedziałku do czwartku, a resztę tygodnia spędzają w domu; inni dwa tygodnie w Czarnobylu, dwa tygodnie w domu. Obecnie elektrownię obsługuje około 2 tysięcy osób.

Emisja radioaktywnych cząstek podczas wybuchu w elektrowni była 200 razy mniejsza niż ta z 543 wybuchów broni jądrowej w atmosferze, dokonanych w latach 1945 - 1980.

Istnieje także teoria mówiąca o tym, że promieniowanie jonizujace miało wpływ na ewolucję poprzez wywoływanie mutacji w DNA. Oczywiście mowa jest tu o ogromnym przedziale czasowym i podobnej ekspozycji.

Uznaje się, że wybuch czarnobylski był największą katastrofą związaną z emisją promieniowania do atmosfery (do awarii Fukushimy), owszem, jednak nie należy zapominać że emisja jodu-131 z uszkodzonego reaktora była 180 razy mniejsza niż z wybuchów jądrowych przeprowadzonych w chociażby w 1963 roku, w którym rekordowo przeprowadzano takie próby.

W XX w. było wiele katastrof, w których zginęło od kilku setek do wielu tysięcy ludzi. Na przykład, około 20 000 ludzi zginęło po eksplozji w fabryce pestycydów w Bhopalu (Indie) w roku 1984. W roku 1975 zawalenie się zapory elektrowni wodnej Banqiao na rzece Ru w Chinach pochłonęło 230 000 ofiar. Świat nie obchodzi rocznic tych tragicznych zdarzeń, jednak rok po roku wspomina się katastrofę w Czarnobylu, która była setki czy tysiące razy mniej groźna.

Jakie dawki promieniowania otrzymujemy
• zdjęcie rentgenowskie płuc: około 0,82 mSv
• wypalenie dziennie dwóch paczek papierosów produkcji krajowej: 0,47 mSv/rocznie (dawka na płuca)
• tomografia komputerowa głowy: 2,6 mSv
• dawka, jaką w ciągu całego życia otrzymają Polacy (na całe ciało) w wyniku wybuchu czarnobylskiego: 0,9 mSv



 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego